17/01/2021

Podsumowanie 2020

Ubiegły rok upłynął pod wyświechtanym hasłem „co Cię nie zabije to Cię wzmocni”. Właśnie zaraportowaliśmy najlepszy kwartał w Brand24 od dwóch lat i jeden z najlepszych w historii firmy. 260 klientów netto wzrostu. Wynik, który najpewniej przeniesie pierwszy zysk kwartalny od czasu naszego debiutu na Giełdzie. To wydarzenie cieszy szczególnie biorąc pod uwagę, że jeszcze 12 miesięcy temu byliśmy w trakcie najtrudniejszego okresu w historii Brand24…

Trudny początek roku.

Styczeń 2020 stanowił czwarty miesiąc tymczasowej utraty funkcji monitoringu FB i Insta. Kiedy już wydawało nam się, że wyhamowaliśmy spadki liczby klientów wjechały anulacje rocznych kontraktów, które zazwyczaj przypadają właśnie na Styczeń. To chyba była najtrudniejsza część kryzysu, przez który przeszliśmy. Kiedy już wydawało nam się, że udaje się wracać do normy – dostawaliśmy znowu po twarzy. Ponieważ kryzys dotknął nas w chwili, w której mieliśmy zacząć generować zyski – nie mieliśmy rezerw, którymi moglibyśmy zasypać problemy. Te miesiące były bardzo trudne dla Załogi. Były trudne dla mnie. Marzyliśmy o ciszy, w której moglibyśmy się skupić na biznesie. Co chwilę ktoś przypominał o kryzysie Brand24. Problemy rozpoznawalnej Spółki to nośny temat. Słabsze wyniki miały najpewniej wpływ na spadek kursu na Giełdzie, a spadek kursu napędzał kolejne publikacje, które docierały przed naszych klientów i generowały kolejne odejścia. Spirala. Odchodzili klienci, którzy nigdy nie korzystali z monitoringu FB wskazując brak tej funkcji jako powód odejścia. Ze względu na ekspozycję medialną nasze spadki w Polsce były znacznie bardziej dotkliwe niż w wersji zagranicznej. Byliśmy zmuszeni rozstać się z wspaniałymi osobami, na które tymczasowo nie było firmy stać. Ponadto, Styczeń zeszłego roku był też bardzo trudny sprzedażowo. Sprzedaliśmy zaledwie 126 nowych abonentów. Najsłabszy wynik od grudnia 2016 roku. Przyznam, że w pierwszych tygodniach kryzysu nie doceniliśmy tej spirali i jego skali.

Słabe wyniki, topniejąca wycena i potargany wizerunek firmy sprawiły, że dużo ludzi zaprzyjaźnionych z Brand24 odwróciło się od nas. To był kolejny bolesny wymiar tego kryzysu. 9 lat poklepywania po plecach przez branżę sprawiło, że byłem bardzo naiwny i wszędzie widziałem przyjaciół. Byłem przekonany, że branża i media, które zawsze kibicowały – staną za nami murem. Niestety w dominującym stopniu było dokładnie odwrotnie. Szczęśliwie, było też sporo ludzi autentycznie kibicujących i martwiących się o B24. Chcących pomóc. Odezwały się dziesiątki osób z Polski i zagranicy, które chciały wykorzystać swoje kontakty i wstawić się za nami. To dodawało siły.

Wiarę napędzali we mnie przede wszystkim wspólnicy (przede wszystkim Piotrek i Bartek), Rodzina i Załoga. Jestem typem człowieka, u którego emocje są jak sinusoida. Bardzo łatwo znajduje sobie tematy do zmartwienia, ale i bardzo łatwo potrafię się zmotywować, że będzie lepiej. W szczytach mogę zarażać motywacją innych. W dołach szybko odbijałem się od dna otwierając się na pomoc otoczenia. I tu pewnie pojawia się jedna z refleksji zeszłego roku. Warto dzielić się problemami, bo otwieramy się na pomoc otoczenia. Nie tylko pomoc mentalną, ale czasami pomoc bardzo praktyczną, sygnalizującą rozwiązanie.

Tak naprawdę dopiero z dzisiejszej perspektywy mogę ocenić jak trudny to był okres. W tamtym czasie staraliśmy się myśleć pozytywnie. To nie był kryzys, który mógłby zabić Brand24. Mógł nas jednak cofnąć o wiele lat wstecz i zwyczajnie zmarnować wiele lat ciężkiej pracy całego Zespołu. Tak się jednak nie stało…

Odbicie.

W Marcu 2020 wyhamowaliśmy spadki. Chwilę później sfinalizowaliśmy rozmowy z FB uzyskując dostęp do wszelkich danych, na jakie tylko może liczyć taka firma jak Brand24. Odzyskaliśmy profile firmowe i personalne.

Powrót do wzrostów.

Listopad 2020 stanowił najlepszy miesiąc sprzedaży w prawie 10-letniej historii firmy. W Listopadzie i Grudniu sprzedaliśmy łącznie 544 nowe abonamenty! Dla porównania w Listopadzie i Grudniu 2019 sprzedaliśmy łącznie 366 abonamentów. Oczywiście, duże znaczenie miał tu udany Black Friday, ale mimo wszystko cieszy bardzo zrobienie najlepszego miesiąca w historii firmy, w 8 miesięcy od wyjścia z kryzysu. Bardzo dobry Q4 2020 powinien pozwolić nam w końcu dojść do upragnionego zysku, którego brak zarzucano nam od dawna.

Przyszłość Brand24.

Kryzys aktywował w nas pokłady kreatywności, o których nawet nie wiedzieliśmy. W najtrudniejszym czasie powstały pomysły na funkcje Brand24, które stanowią dziś kluczowe wyróżniki naszej platformy. Wystartowaliśmy z unikalnym monitoringiem wzmianek w newsletterach oraz monitoringiem podcastów.

Powstały nowe metryki Presence Score oraz Reputation Score, które startują niebawem. A to tylko początek nowości. Brand24 przechodzi transformację z narzędzia, które daje liczby w narzędzie, które daje wnioski. Nowości produktowe, które przygotowaliśmy na najbliższe miesiące pomogą naszym użytkownikom odpowiedzieć na pytanie “i co z tego?”. Innymi słowy – będziemy tłumaczyć żargon i metryki, którymi do tej pory posługiwał się Brand24 na język, który rozumieją nie tylko użytkownicy Brand24, ale także ich organizacje. Terminy takie, jak popularność marki, czy jej reputacja.

Brand24 S.A. stanie się niebawem firmę wieloproduktową. Pracujemy nad nowymi rozwiązaniami dla specjalistów marketingu/PR i już wkrótce pochwalimy się pierwszymi klientami nowych usług.

Naturalnie, całościowe wyniki Brand24 w 2020 roku będą naznaczone jeszcze kryzysem który przeszliśmy. W biznesach SaaS takich jak Brand24, zarówno sukcesy, jak i kryzysy są odczuwalne przez wiele miesięcy. Sprzedając abonament warty $100 / miesiąc dziś tak naprawdę zapewniamy sobie to $100 miesięcznego przychodu przez około 20 miesięcy. Innymi słowy, sprzedajemy abonament za $100, ale tak naprawdę to daje około $2000 przychodu dla firmy (rozłożonego na 20 miesięcy). Mimo to, jesteśmy przekonani, że zdobyliśmy doświadczenia które pomogą szybciej dojść do długoterminowych celów Spółki. Warto też podkreślić, że nawet bez danych z FB i Instagrama oraz z kryzysem wizerunku w Polsce byliśmy nadal w stanie sprzedać ponad 1000 nowych abonentów. To pokazuje, że wartość naszego produktu jest znacznie szersza niż tylko monitoring kilku istotnych źródeł.

Tak w życiu prywatnym, jak i zawodowym – czasami potrzeba ciężkich chwil, żeby uświadomić sobie jak bardzo nam zależy. Jak bardzo kogoś kochamy. Jak bardzo kochamy coś robić. Po tym co przeszliśmy mogę śmiało powiedzieć, że nigdy nie miałem większej motywacji do rozwijania Brand24 i gonitwy za statusem globalnego lidera w swoim segmencie.

Wysoka piona dla całej Załogi Brand24, która stanęła na głowie, żeby dowieźć opisane wyżej wyniki i przejść razem przez to przez co przeszliśmy.

Rodzina.

Latem stuknęła mi pierwsza rocznica drugiego ślubu z pierwszą Żoną. Co zapytacie? Ano rok wcześniej odwiedzaliśmy z moją Żoną Magdą Kalifornię i będąc w Las Vegas zdecydowaliśmy się wziąć ślub, którego udzielił nam Elvis.

Image may contain: 3 people, including Michal Sadowski, people standing

To był nasz drugi ślub. W 2020 roku stuknęło nam 20-lecie naszego związku i to jedna z rzeczy, z których jestem bardzo dumny. 20 lat, a ja zakochany równie bardzo, jak kiedy poznaliśmy się w małym włoskim miasteczku. Brzmi pantoflarsko. Trudno. Taka prawda.

Tak sobie myślę, że w życiu rodzinnym i zawodowym jest pewna spójność, bo firmę robię już prawie 10 lat.

Mimo, że 2020 był z wiadomych względów trudny dla wszystkich – udało nam się zrealizować kilka elementów z naszej listy marzeń.

Udało nam się odwiedzić Santorini, o którym marzyliśmy od kilkunastu lat. Wyjazd był trochę na wariata, ale czasami najlepsze rzeczy tak wychodzą. Krótkie wideo podsumowanie wyjazdu możecie zobaczyć w klipie:

2020 umocnił w przekonaniu, że są rzeczy ważne, ważniejsze i najważniejsze. Czas spędzony z najbliższą Rodziną – z Żoną i najwspanialszymi córkami – należy zdecydowanie do tych najważniejszych. Jeden z moich ulubionych cytatów mówi:

“Journey before Destination”.

To cytat, z mojej ulubionej serii fantasy, który w ostatnich latach stał się dla mnie bardzo ważny. Wszyscy gonimy za czymś. Dajemy sobie cele i czasami świadomie, czasami podświadomie myślimy – wtedy będziemy naprawdę szczęśliwi. Wtedy będziemy ustawieni. Wtedy wszystko będzie dobrze. Często nie zdajemy sobie sprawy, że tu i teraz stanowi najlepszy czas w naszym życiu. Oczywiście jestem przekonany, że będzie lepiej i robię wszystko żeby tak się stało, ale staram się żyć doceniając, naprawdę mocno doceniając to co mam już teraz. Zabrzmiało coachingowo. No trudno.

Chciałbym też napisać, że w sprawach rodzinnych nigdy nie byłem bardziej dumny z moich Rodziców niż teraz. W 2020 roku moja Mama, po ponad 20 latach pracy w jednym miejscu podjęła decyzje o znalezieniu nowych wyzwań. To była niełatwa decyzja. Decyzja wymagająca dużej odwagi. I pewnie z perspektywy miesięcy – jedna z najlepszych decyzji jakie podjęła w życiu. Nigdy nie była bardziej szczęśliwa niż teraz.

Tymczasem mój Tato, ukończył prace nad pierwszymi gitarami jego działalności lutniczej. Gitarami, które nie tylko wyglądają absolutnie topowo, ale przede wszystkim – mają genialne brzmienie.

Niedługo więcej informacji na ten temat, a zainteresowanych tematem zapraszam na kanał Taty na YT (swoją drogą generujący znacznie więcej odsłon, niż wszystkie moje kanały razem wzięte). Tu jeszcze gra na cudzych gitarach, ale w przyszłości pojawią się nowe produkcje.

Muzyka.

Od kilku lat gram i śpiewam w zespole KTO. Muzyka znaczy dla mnie bardzo wiele, a ten rok był trudny pod względem tej pasji. Odwołane koncerty. Utrudnienia w organizowaniu prób ze względu na kwarantannę.

Na przełomie 2019 i 2020 udało nam się zrealizować jedno z największych marzeń i zagrać koncert w Hard Rock Cafe we Wrocławiu. Naprawdę duża rzecz dla nas.

Image may contain: 4 people, including Przemyslaw Pietruszewski, text

Nagraliśmy też kwarantanna-teledysk, który poleciał na nasz profil na FB:

Mimo, to udało nam się popracować nad nowym materiałem, który mam nadzieję niedługo pokazać. Gdyby ktoś chciał posłuchać naszej dotychczasowej twórczości zapraszam na nasz profil na Spotify.

Gra z tą ekipą daje mi naprawdę niesamowitą radość. Zresztą, z tymi ludźmi mógłbym się spotykać nawet bez powodu. Po prostu dobrze spędza się czas.

Fotografia.

Mojej fotograficznej pasji też dostało się po tyłku na początku roku. Przypomnę tylko nieśmiało, że w kontekście naszej przygody z FB straciłem dostęp do profilów personalnych. Także mojego Instagrama, z którego byłem zawsze bardzo dumny. Szczęśliwie, odzyskałem dostępy w Marcu 2020. W międzyczasie jednak, szukając alternatyw, trafiłem na Tik Toka, o którym wspomniałem we wcześniejszej części tego podsumowania. Dzięki temu, mogłem dotrzeć z moimi fotografiami dosłownie do milionów osób.

Z kilku zdjęć wykonanych w 2020 roku jestem naprawdę dumny. Moje ulubione to zdjęcie zatopionego kościółka we włoskiej miejscowości Curon. Jechaliśmy z Magdą ponad tysiąc kilometrów, między innymi po to zdjęcie.

Zdjęcie zrobiliśmy podczas wypadu na 3 dni w Dolomity (tym razem bez dzieciaków). Niesamowite doświadczenie, bo nocowaliśmy z Żoną w bagażniku, gotowaliśmy na palniku turystycznym. Genialne doświadczenie, które polecam każdemu. Dodatkowo, mieliśmy okazję obserwować z auta burzę na wysokości 2300m npm.

Udało mi się też postawić pierwsze kroki w astrofotografii. Moje pierwsze zdjęcie Mgławicy Oriona.

Latem uchwyciłem także przelatującą w pobliżu Ziemi kometę Neowise. Surrealistyczny widok zobaczyć coś takiego gołym okiem. Ta kometa odwiedza nas bowiem raz na 6800 lat.

Oczywiście daleko mi do specjalistów astrofotografii. Mimo to, fotografia nieba daje ogromną radość. Jest formą medytacji. Środek nocy, w absolutnej ciszy pośrodku pola, czy gór. Na początku trochę było strasznie. Raz przestraszyłem się lisa, innym razem sarny. Raz goniły mnie dzikie psy. Mimo to, niesamowite, pozytywne doświadczenie, które polecam nawet jeśli nie zajmujecie się fotografią. 99% ludzi nie widzi dziś gwiazd w sposób, w jaki można zobaczyć oddalając się na kilka kilometrów od światła. Każdemu, kto chciałby spróbować polecam w bezchmurną noc wybrać się w miejsce oddalone od świateł, które można znaleźć tu.

Top 3 Trendy Social Media.

Tik Tok był jedną z moich najlepszych inwestycji czasu w 2020 roku. W kilkanaście miesięcy udało mi się przejść drogę od 0 do prawie 100,000 śledzących, a mój top klip z tej platformy obejrzano 2 miliony razy.

Kolejnym “odkryciem” był Linkedin, który stał się dla mnie najbardziej zasięgowym kanałem w mediach społecznościowych. Publikując regularnie treści biznesowe na platformach FB, Twitter, YT, Linkedin mogę śmiało powiedzieć, że największe dotarcie mam na tym ostatnim kanale. Treści żyją tam dłużej niż na FB, czy Twitterze. LinkedIn jest także głównym źródłem ruchu na tym blogu. Co ciekawe, bardzo dużo zaangażowania generują tam nie tylko moje posty biznesowe, ale także bardziej związane z życiem prywatnym, czy fotografią.

Spotify stał się aplikacją, w której obok Audible i YouTube spędzam najwięcej czasu. Podcasty zjadają Świat i obok Tik Toka stanowią najlepszą inwestycję zeszłego, i pewnie tego roku. Wiem, że “inwestuj w podcasty” brzmi trochę jak “ten rok będzie rokiem mobile”, ale szczerze uważam, że bardzo dużo kart w sektorze podcastów jest do rozdania.

Ulubione Podcasty.

Biznesowowe Podcasty, których słucham najczęściej: Pivot, Business Wars oraz Prof G Show. Inne podcasty, których słucham najczęściej: Hardcore History (historyczny), The Bugle (komediowy), StarTalk Radio (popularno-naukowy).

Ulubione książki przesłuchane w 2020.

Od wielu lat nie przeczytałem ani jednej książki. Za to przesłuchałem dziesiątki. To jedyna forma, w jakiej konsumuje treści mniej więcej od 2011 roku. Moje ulubione książki przesłuchane w 2020 roku to:

Biznesowe:

  • Power of Habit by Charles Duhigg
  • Product-led Growth by Wes Bush
  • Hooked: How to Build Habit-forming Products by Nir Eyal.
  • Never Split the Difference by Chris Voss

Nie-biznesowe:

  • Rhytm of War by Brandon Sanderson (moja ulubiona seria fantasy)
  • Fingerprints of the Gods by Graham Hancock
  • The End is Always Near by Dan Carlin

Poniżej moja biblioteka z Audible.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie Screen_Recording_20210107-235853_1.gif

Podsumowanie.

Mimo, że nie był to najłatwiejszy rok – nauczył mnie doceniać to co mam i to co mogę. Doceniam moją Rodzinę, z którą mimo izolacji bardzo dobrze spędzaliśmy czas. Bardziej niż kiedykolwiek doceniam możliwość podróżowania, którą straciliśmy na sporą część 2020. Bardziej niż kiedykolwiek doceniam możliwość rozwijania Brand24.

Wszyscy są przekonani, że 2021 będzie lepszy. Ja również. Mimo, że dokładnie 1 Stycznia 2021, na dzień przed wylotem na rodzinne ferie dostaliśmy po twarzy odbierając pozytywny wynik testu na COVID. Nie ma to jak rozpocząć Nowy Rok od choroby. Na szczęście przeszliśmy z Rodziną względnie dobrze chorobę i wolę myśleć, że 2021 zacząłem od bycia ozdrowieńcem.

W 2021 zamierzam jeszcze mocniej niż do tej pory korzystać z każdej chwili. W każdy weekend będę starał się wcisnąć jakąś przygodę, czy podróż. Blisko, daleko. Wszystko jedno. Najważniejsze, aby z ludźmi których kocham.


Michał Sadowski

Top Parówa w Brand24 narzędziu monitoringu mediów, z którego korzysta 3000+ klientów z 110 krajów. Mentor w Founder Institute i Startup Weekend.